Dlaczego nie strajkowałem - Pozytywne przykłady

Pozytywne przykłady

         Gdy rozmawiałem z nauczycielami, którzy nie podjęli strajku, kilka razy słyszałem takie słowa: „sumienie mi nie pozwoliło strajkować”, „nie mogłam przystąpić do tego strajku”. Każdy ma sumienie, ale nie każdy ma je prawidłowo ukształtowane… Poruszyły mnie słowa jednej z nauczycielek szkoły podstawowej, którą spotkałem podczas egzaminów: „Dla mnie najważniejsze jest dobro dziecka. Taka już jestem… Moje koleżanki mnie zjedzą, ale nie mogłam postąpić inaczej. Mogę każdemu spojrzeć prosto w oczy, bo postąpiłam zgodnie z moim sumieniem”.  Inna nauczycielka powiedziała, że ze stresu schudła 3 kg. Jej mąż popiera strajkujących i w związku z tym dokucza swojej żonie za to, że nie strajkuje. To kolejny owoc strajku („Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach” Mt 7,15-16): podziały nie tylko wśród nauczycieli, ale także w małżeństwach, w rodzinach. Sam tego niestety w jakiejś mierze doświadczyłem… Musiałem się też zmagać z urazami do nauczycieli strajkujących; swoim strajkiem uniemożliwili mi pracę z młodzieżą… Czułem też jakąś niechęć ze strony strajkujących. Atmosfera w szkole przed rozpoczęciem strajku była nienajlepsza. Później już było tylko gorzej… Obecnie, wydaje się, że jest nieco lepiej. Wszystko jakby wróciło do normy: nauczyciele do pracy, uczniowie do szkół, ale rany, jakiś niesmak jakby pozostał…

Słudzy nieużyteczni jesteśmy

Na szczęście udało się sklasyfikować maturzystów, no i strajk został zawieszony. Ale to nie koniec. Ma wrócić we wrześniu. W końcu we wrześniu są wybory do sejmu, a przecież o wybory właśnie chodzi. Pod plakatem ze strajkiem pojawiła się kartka ze słowami: „zawieszamy, nie kończymy…”. Ażby się chciało dopisać parafrazując słowa Kmicica z „Potopu”: „Kończcie waszmościowie, wstydu oszczędźcie”. Uczniowie dopisali: „wytrwałości” i ktoś kartkę zdjął… Dodam, że moi uczniowie najpierw pytali mnie, czy będę strajkował, a gdy odpowiedziałem, że nie, niektórzy zachęcali: „niech Pan strajkuje, dostanie Pan podwyżkę”. Generalnie uczniowie za szkołą nie przepadają. Wielu w mojej szkole ma problem z frekwencją, więc się prawdopodobnie za bardzo strajkiem nie przejęli. Mieli dodatkowe dni wolne. Niektórzy wypoczywali, inni pracowali dorabiając sobie…  Nie dziwię im się. Choć byli i tacy, którzy np. są zagrożeni oceną niedostateczną z jakiegoś przedmiotu i z powodu strajku nie mieli możliwości, tych ocen poprawić. Może jeszcze zdążą przed końcem roku. Oby.

Jestem bardzo wdzięczny tym wszystkim nauczycielom, pracownikom administracji i obsługi, którzy mimo wszystko pracowali. Robili swoje, to co do nich należy. Bardzo się z tymi ludźmi solidaryzuję. Przypominały mi się w tych dniach słowa Jezusa: „Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: "Pójdź i siądź do stołu?" Czy nie powie mu raczej: "Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił?" Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać" (Łk 17,7-9).