V. Zrobiliśmy gruntowny i odważny rachunek sumienia z całego życia

Teksty: Łk 15,11-32 (syn marnotrawny); Syr 28,1-7 (urazy);  Mt 18,21-35 (przebaczenie).Trwamy na drodze uwolnienia i uzdrowienia podążając jako uczniowie za Jezusem drogą programu 14 kroków.

W kroku pierwszym otwieramy się na fundamentalną prawdę o miłości Boga, naszego Ojca i naszej godności bycia Jego umiłowanymi dziećmi. Prawda ta wynika z tego, że Bóg stwarza duszę ludzką w momencie poczęcia. Z tego powodu każdy człowiek jest chciany i kochany przez Stwórcę, niezależnie od okoliczności jakie towarzyszyły początkom jego życia. Przez grzech pierworodny utraciliśmy życie Boże (łaskę uświęcającą). Godność przybranych córek i synów Boga otrzymaliśmy na chrzcie św., dzięki odkupieniu dokonanemu przez Syna Bożego. W drugim kroku przyznajemy się do naszej kondycji grzeszników zranionych przez grzech pierworodny. W świetle Ducha Św., doświadczając bolesnych skutków naszych nałogów, przyznajemy się do nich. Uczymy się stawiać granice naszym uzależnieniom. Przyznajemy, że jesteśmy wobec nich bezsilni i nie radzimy sobie z naszym życiem. Wierzymy, że Bóg może sobie poradzić z naszymi słabościami, bo już w Chrystusie mocą Ducha Św. pokonał szatana, grzechy i wszelkie zniewolenia, nałogi (krok 3). Dlatego powierzamy Ojcu przez Jezusa w Duchu św. naszą wolę i życie, stawiając Go na pierwszym miejscu w naszym życiu (krok 4). W ten sposób odnawiamy nasz chrzest.

W kroku 5-tym, czas na gruntowny i odważny remanent, rachunek sumienia z całego życia. Przy tym, w odróżnieniu od innych rachunków sumienia, czy spowiedzi generalnych, które już może są poza nami, uwzględniamy też takie kwestie jak urazy, lęki i wstyd.  

 

Uraza to pewna postawa niechęci, gniewu, złości wobec kogoś, lub czegoś. Postawa, czyli względnie trwały stosunek do kogoś lub czegoś. Na postawę składają się: myślenie, przekonania, uczucia i postępowanie. Nie chodzi o same uczucia żalu, gniewu, niechęci, złości itp., które mogą się spontanicznie pojawiać w określonych sytuacjach. Uczucia nie podlegają ocenie moralnej, dlatego nie dzielimy ich na dobre i złe, lub pozytywne i negatywne, lecz na przyjemne i przykre. Spontaniczne pojawianie się w nas uczuć, nie podlega ocenie moralnej, lecz to, co pod ich wpływem zrobimy. Tak więc nie chodzi o uczucie niechęci do kogoś, lecz postawę, w której jesteśmy do kogoś negatywnie nastawieni. Tymczasem Jezus uczy nas, by wobec każdego człowieka zachować postawę życzliwości i przebaczenia. Widać to w nakazie miłości bliźniego (zob. przykazanie miłości Boga i bliźniego), tzw. złotej zasadzie postępowania: „Wszystko więc, co chcielibyście by ludzie wam czynili i wy im czyńcie. Tego bowiem wymaga prawo i prorocy” (Mt 7,12), czy modlitwie Pańskiej. Lekarstwem na urazę jest modlitwa za osobę, lub ludzi do których ją żywimy oraz przebaczanie: „Tego, który się mści, spotka zemsta Pana: On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci. Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy.  Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia?  Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam będąc ciałem trwa w nienawiści, 
któż więc odpokutuje za jego przewinienia? Pamiętaj na ostatnie rzeczy i przestań nienawidzić; - na rozkład ciała, na śmierć, i trzymaj się przykazań! Pamiętaj na przykazania i nie miej w nienawiści bliźniego, - na przymierze Najwyższego, i daruj urazę! (Syr 28,1-7)