Dobrze się bawić mając wzgląd na drugich (J 2,1-12).

Na wesele zaproszono Pana Jezusa, Jego Matkę, oraz uczniów (J 2,2). Jezus przez to, że uczestniczył weselu w Kanie, pobłogosławił i uświęcił miłość małżeńską.

Syn Boży uczestniczył w ludzkiej radości jaka płynie z faktu powstania nowej rodziny. Myślę, że trzeba radować się razem z tymi, którzy się weselą i płakać z tymi, którzy płaczą. Tak czynił Jezus dzieląc radość z nowożeńcami z Kany, oraz płacząc z Marią i Martą po śmierci ich brata Łazarza (J 11,1-44).

Postępowanie Chrystusa płynęło z Jego doskonale czystego serca pełnego miłosierdzia wobec ludzi. Taka postawa wynika z prawdziwej, bezinteresownej, ofiarnej miłości, dobroci, życzliwości wobec innych.

Niemniej, myślę, że uczestnicząc w weselu, Pan Jezus uświęcił też... zabawę. Można sobie wyobrazić Mistrza z Nazaretu jak zwyczajnie rozmawia z gośćmi, śmieje się, żartuje, może opowiada dowcipy, tańczy żydowskie tańce, je, pije wino, itp. Syn Boży, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek umiał się dobrze bawić, chwaląc w ten sposób swego Ojca. Przyszedł też z pomocą gospodarzom wesela, oraz gościom zaradzając ich prozaicznej potrzebie, dokonując cudu przemiany wody w wino, co stało się początkiem znaków.

Obserwując różne sytuacje, mam wrażenie, że prawdziwą sztuką jest umiejętność dobrej zabawy, rozrywki, bawienia się tak, by nie tylko nie obrażać w ten sposób Stwórcy, ale Go wielbić wypoczywając. Zabawa nie zwalnia z bycia otwartym na potrzeby drugiej osoby. Wręcz odwrotnie, aby wszyscy dobrze się czuli, potrzeba wrażliwości na drugich.

Po zakończeniu okresu Bożego Narodzenia, w niedzielę chrztu Pańskiego, trwa w Kościele katolickim okres zwykły aż do wtorku poprzedzającego środę popielcową. Oba te okresy pokrywają się jakiejś mierze z czasem karnawału. Jak wspomniałem uważam, że sztuką jest dobrze bawić się, nie nadużywając przy tym alkoholu i nie korzystając z różnych narkotyków zarówno tzw. „twardych”, np. heroina, kokaina jak i tzw. "miękkich” np. marihuany, ecstasy, czy innych substancji sztucznie zmieniających nastrój (np. leków, dopalaczy).

Uczestnicząc przez kilka lat w duszpasterstwie akademickim „Tratwa” w Tarnowie, brałem udział wiele razy w weselach i zabawach prowadzonych przez wodzirejów zabaw bezalkoholowych. Za każdym razem naprawdę dobrze się bawiłem. Były zabawy, tańce dla dorosłych i dla dzieci, wspólne śpiewy, w sumie dobrze zorganizowany i miło spędzony czas. Każdemu polecam. Myślę, że zarówno zabawy jak i wesela powadzone przez wspomnianych wodzirejów są moim zdaniem jakąś ciekawą propozycją dobrej, godziwej, radosnej rozrywki, wspólnego poznawania się oraz spędzenia czasu…

dr Piotr Chrabąszcz