O przyjaźni

„Miła mowa pomnaża przyjaciół, a język uprzejmy pomnaża miłe pozdrowienia. Żyjących z tobą w pokoju może być wielu, ale gdy idzie o doradców, [niech będzie] jeden z tysiąca!

Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj! Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzień twego ucisku. Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór na twoją hańbę. Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie wytrwa on w dniu twego ucisku. W powodzeniu twoim będzie jak [drugi] ty, z domownikami twymi będzie w zażyłości. Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie i skryje się przed twym obliczem.Od nieprzyjaciół bądź z daleka i miej się na baczności przed twymi przyjaciółmi.Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty, ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana. Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego bliźni”

Kiedy myślę o męskiej przyjaźni, to przypomina mi się relacja Dawida i Jonatana, syna Saula. Jako syn króla, Jonatan był naturalnym następcą tronu. Tymczasem Bóg polecił prorokowi Samuelowi namaścić na króla Dawida, Syna Jessego. Po spektakularnym zwycięstwie Dawida nad Goliatem, kobiety wśród tańców śpiewały pieśń: „pobił Saul tysiące, a Dawid dziesiątki tysięcy” (1 Sm 18,7). Ten śpiew wzbudził gniew i zazdrość króla. Pod wpływem chorobliwej zazdrości i lęku o siebie kilkakrotnie usiłował Dawida zabić. Mimo takiej postawy Saula wobec Dawida „dusza Jonatana przylgnęła całkowicie do duszy Dawida. Pokochał go Jonatan tak jak samego siebie. Od tego również dnia Saul zabrał go do siebie i nie pozwolił mu już wrócić do domu ojcowskiego.  Jonatan zaś zawarł z Dawidem związek przyjaźni, umiłował go bowiem jak samego siebie.  Jonatan zdjął płaszcz, który miał na sobie, i oddał go Dawidowi, jak i resztę swojego stroju - aż do swego miecza, łuku i pasa (1 Sm 18,1-4). Jonatan był wierny swemu przyjacielowi, wspierał go i chronił przed gniewem Saula, mimo że było to dla niego niebezpieczne. Ojciec w przypływie szaleństwa usiłował zabić nawet swego syna. Kiedy Jonatan zginął w bitwie, Dawid z wielkim bólem opłakiwał jego śmierć: „Żal mi cię mój bracie Jonatanie, bo byłeś mi bardzo drogi. Cudowna była dla mnie twoja przyjaźń, cenniejsza niż miłość kobiet!” (2 Sm 1,26).

W Nowym Testamencie Pan Jezus nazwał apostołów swymi przyjaciółmi. „Wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeśli spełniacie wszystko, co wam polecam. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan. Nazwałem was przyjaciółmi, gdyż dałem wam poznać wszystko, czego dowiedziałem się od Ojca. To nie wy wybraliście mnie, lecz ja wybrałem was (…)” (J 15,13-16). Wśród nich miał jednak trzech uczniów, którzy byli Mu jakby bardziej bliscy: Piotra, Jakuba i Jana. Jednak nawet oni, gdy ich prosił o modlitwę w ogrodzie oliwnym, zasnęli. Piotr totalnie nie rozumiał Jezusa i rozminął się z Nim, usiłując Go bronić mieczem podczas pojmania. Później skonsternowany podążał za Nim aż na dziedziniec arcykapłana, gdzie z lęku o siebie trzykrotnie wyparł się swego Mistrza. Podczas aresztowania pozostali apostołowie za wyjątkiem Piotra i Jana uciekli. Z tych trzech, tylko jeden wytrwał pod krzyżem, choć niektórzy komentatorzy nie utożsamiają umiłowanego ucznia z Janem…